Skip to main content
search
0
Blog

Sydrom ucha Heroda

By 25/11/201327 listopada, 20195 komentarzy

Jan Chrzciciel nie mówił miłych rzeczy. Królowi Herodowi potrafił wypomnieć niesakramentalny związek, a pobożnym nauczycielom prosto w oczy wygłosił kazanie na temat ich grzechów. To był po prostu niezły gość! Ciekawe, że chociaż król Herod miał prawdziwe powody, żeby niecierpieć Jana, to jednak „chętnie go słuchał” (Mk 6, 20).

ucho krola Heroda

To pewien paradoks, który nazwałem syndromem ucha Heroda. Polega on ta tym, że bardzo lubimy tzw. „religijne rozmowy”, pod warunkiem, że uda nam się utrzymać je w bezpiecznej odległości od naszego życia. Możemy słuchać pobożnych opowieści, jeśli tylko nie wymagają one od nas żadnego rzeczywistego zaangażowania. Jeśli jednak dystans między kazaniem Jana Chrzciciela a moim życiem zacznie się niebezpiecznie zmniejszać, to niestety – łatwiej pozbyć się Jana niż dać posłuch jego słowom. Ot, ucho Heroda, które chętnie słucha. I tylko słucha, nic więcej.

5 komentarzy

  • vui123vip pisze:

    Alright, gonna be real, I haven’t spent a *ton* of time on vui123vip. But from what I’ve seen, it’s alright. Maybe give it a shot if you’re looking for something new. Link here vui123vip.