linoskoczekW mówieniu o Bogu boję się dwóch rzeczy. Z jednej strony, boję się, żeby nie zacierać ani nie zgubić Bożych standardów. Z drugiej, obawiam się, żeby z Dobrej Nowiny o łasce i zbawieniu nie zrobić pohukiwań o potępieniu. Najprościej jest przechylić się w jedną albo w drugą stronę. Albo z sekciarską gorliwością potępić ludzi, którzy potrzebują Zbawiciela, albo z życzliwym uśmiechem afirmacji nie poruszać problemów, które kogokolwiek mogłyby urazić. Trudno jest natomiast mówić o Bogu tak, jak mówił Jezus – w sposób, który prowadzi do pojednania z Bogiem, pokuty i przemiany życia.

Obawiam się, że nie dość umiem i każdego wieczora modlę się, aby nie przechylić się w żadną ze stron. Tak samo, jak nie chcę zgubić Bożych standardów, tak samo nie chcę zamienić się w fanatycznego oskarżyciela. Wierzę, że pośrodku jest droga, którą wyznaczył Jezus – stanowczego i radykalnego, ale też pełnego akceptacji i przebaczenia, wezwania do naśladowania!

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
8 lat temu

Racja, w pewnym sensie musimy być między Synajem a Golgotą;).