W Drugim Liście do Tymoteusza znajduje się fragment, który można by zatytułować: „A teraz opowiem Ci, jak parszywi będą ludzie w przyszłości”. Naprawdę dziwny i śmiały tekst. Paweł bez ogródek opisuje cechy ludzi, przed którymi ostrzega swojego ucznia i przyjaciela, Tymoteusza:

A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.

Drugi List do Tymoteusza 3: 1-5

Na dość długiej liście ‘draństw czasów ostatecznych’ obok bluźnierstw, nieposłuszeństwa, okrucieństwa i zdrady znalazła się również …niewdzięczność. Nasze codzienne „dziękuję” okazuję się być dość istotną sprawą. Jego brak stawia nas w jednej linii z osobnikami, przed którymi ostrzega Paweł.

Trzy bariery, które utrudniają przyjęcie postawy wdzięczności: recepta1

  1. Mentalność typu: „mi się należy”. Żyjemy w świecie, w którym taki sposób myślenia jest dość popularny. Pewne rzeczy traktujemy jako oczywiste i należne, więc dziękowanie za nie wydaje się nam co najmniej dziwne. Kawa w poczekalni w warsztacie samochodowym, opieka nad dziećmi podczas nabożeństwa, twoja pomoc, jeśli widzisz, że jej potrzebuję – szybko zapominamy, że te rzeczy nie są niczyim obowiązkiem wobec nas, a jedynie okazanym nam wyrazem troski lub uprzejmości. Niestety, przyzwyczajenie się do nich szybko zamienia się w myślenie „ale dlaczego mam za to dziękować. Przecież to mi się należy.”
  2. Postawa „zasługuję na więcej”. Trudno być wdzięcznymi za to, co mamy, kiedy uważamy, że inni (wcale nie lepsi od nas) dostają więcej. Porównywanie się z innymi wdzięczność zamienia w rozgoryczenie. Zawsze przecież znajdzie się ktoś, kto ma więcej, lepiej, ładniej. Gdy wpuścimy do swojego serca tego typu postawę, może wydarzyć się rzecz straszna. Każdy dar zaczniemy traktować jako niegodny nas ochłap. Bo przecież inni dostali więcej. Taka postawa obraża Dawcę!
  3. Przekonanie, że „muszę mieć dużo (albo muszę być zadowolony i szczęśliwy), żeby być wdzięcznym”. Takie przekonanie jest zupełnie fałszywe. W rzeczywistości jest odwrotnie : „ci, którzy są wdzięczni, są szczęśliwsi.” Moja córka choruje na nieuleczalną chorobę (CT1), która kilkadziesiąt lat temu skazałaby ją na śmierć. Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, ale są sprawy, za które mogę być wdzięczny: jestem wdzięczny za wynalezienie insuliny, dzięki której Ola może żyć i w miarę normalnie funkcjonować. Jestem wdzięczny za to, że nfz refunduje terapię z wykorzystaniem pompy insulinowej, bo jeszcze 10 lat temu naszego państwa nie było na to stać. Powtarzam, w tej sytuacji wcale nie jestem szczęśliwy, a mimo to mogę być wdzięczny.

Podobnie mógłbym popaść w pułapkę myślenia „mi się to należy” (przecież płacę podatki i składki do nfz) albo „zasługuję na więcej” (na Zachodzie dzieci mają refundowane systemy ciągłego monitoringu glikemii a w Polsce dostęp do nich zależy od zamożności rodziców. A przecież nasze dzieci wcale nie są gorsze od tych w Belgii czy Francji, i też zasługują na takie udogodnienia). Wdzięczność nie zależy od tego, jak wiele mam, ani od tego, ile mi brakuje. To raczej kwestia, jaką przyjmę postawę. To decyzja, aby dostrzec każdy, najmniejszy nawet dar i umieć za niego głośno podziękować (bo niewyrażona wdzięczność to niewdzięczność).

Cytowany wyżej list Apostoła Pawła nie zostawia złudzeń. Niewdzięczność, nawet jeśli czasami potrafimy ją dobrze ukryć lub skutecznie uzasadnić, za każdym razem jest oznaką zepsucia serca i charakteru.

 

____________

Trzydzieści parę minut w wersji audio na ten sam temat:

pobierz-mp3

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
4 lat temu

Nie zgadzam się 😉 i już się tłumaczę. Niewdzięczność to nie draństwo końca czasów, niewdzięczność to draństwo, które wszystko rozpoczęło. Zawarta w pytaniu szatana insynuacja, że jednak Ewa nie dostała wszystkiego, spowodowała, że dziewczyna nie wytrzymała próby wdzięczności. Pierwsze pytanie „czy na pewno?” wybiło ją ze stanu wdzięczności, w stan wątpliwości, z którego jakże łatwo było wpaść na pomysł, że istnieje inna opcja oceny jej szczęścia, niż Boża. Jedno z tysięcy, a może milionów drzew w Raju i jego niedostępność, stała się ważniejsza niż cokolwiek innego. Szatan wygrał z człowiekiem nie przez to, że człowiek „skonsumował” jakiś konkretny owoc, ale… Czytaj więcej »